TOWARZYSZ

Kiedy robię na drutach – nie jestem sama. Poza rodziną o której więcej dowiecie się z innych wpisów na tym blogu towarzyszy mi mój ukochany kot. To właśnie on od 15 lat jest moim najwierniejszym towarzyszem i przy ręcznych robótkach potrafi nawet spać. Niestety najnowsze badania dowodzą, że długotrwałe wpatrywanie się w przepiękne, świeżo wydziergane tkaniny powoduje efekt upojenia, podobny do upojenia narkotykowego. Na potwierdzenie moich słów, załączam zdjęcie kota, po naszym ostatnim maratonie robienia na drutach.